image
Firma z duszą – dawanie tego, co się samemu ma…

Rozmowa z Żanetą Poirieux, mentorką rozwoju wewnętrznego, executive leadership consultant, ekspertem i praktykiem rozwoju potencjałów w biznesie.

Twierdzi Pani, że nie można rozwijać się zawodowo, gdy nie rozwija się osobiście, emocjonalnie i społecznie. Proszę powiedzieć, jakie działania wspierają tę ideę?
Od ponad 20 lat zajmuję się rozwojem ludzi w biznesie, mentoringiem i coachingiem, współpracuję z międzynarodowymi koncernami. Wypracowałam ponad 6 tysięcy ścieżek karier. Tworzę i prowadzę programy rozwojowe dla międzynarodowych zespołów dyrekcyjnych. Teraz przyszedł czas na Human Integral Institute, w którym nadal pielęgnuję
pasję, jaką jest towarzyszenie ludziom w ich rozwoju i stawaniu się „kimś więcej”, dzieleniu się sobą, swoim doświadczeniem, swoją wiedzą. Ponadto szerzę ideę „turkusowych organizacji” na rzecz lepszego społeczeństwa przyszłości.

Jest Pani założycielką Human Integral Institute, wspierającego rozwój i samorealizację współpracowników. Czy to coś nowego, co Pani tworzy i czy ma to związek z pobytem we Francji?
A zatem po kolei… Human Integral Institute – nie jest czymś nowym, ale kontynuacją zebranych przeze mnie wszystkich moich doświadczeń i umiejętności. Główna idea zawsze pozostaje ta sama: rozwój człowieka, a także szacunek do niego oraz do jego wewnętrznego potencjału kreatywności. Mam wrażenie, że jest ciągle tego zbyt mało, zarówno w świecie biznesu, jak i w życiu, wychowaniu dzieci oraz życiu społecznym. Instytut ma za zadanie skupić to wszystko razem – biznes, kulturę i sztukę oraz rozwój psychiczny, fizyczny, emocjonalny, społeczny i duchowy człowieka. Ma pozwolić mu być integralną osobą, która się rozwija na wielu płaszczyznach. A stworzenie takiej przestrzeni było
moim marzeniem od dawna, bowiem we Francji, gdzie spędziłam 15 lat, istnieją instytuty, które łączą biznes z pracą nad sobą. Uważam, że nie można rozwijać się zawodowo, gdy nie rozwija się osobiście, emocjonalnie i społecznie. To jest wręcz niemożliwe, bowiem jeżeli chcemy czegoś więcej, to musimy się ciągle doskonalić. To wszystko się ze sobą łączy, a niestety w Polsce nie ma takiego podejścia, więc tym bardziej czułam, że muszę to zmienić. Bo muszę powiedzieć, że będąc we Francji zauważyłam, że Polacy są narodem niezwykle kreatywnym. I właśnie dlatego powstał Human Integral Institute.

Działa Pani zgodnie z dewizą: realizowanie własnej drogi z ufnością i godnością oraz jakość bycia decydują o wartości życia człowieka. Z jakimi najczęściej problemami spotyka się Pani w swojej pracy?
Od ponad 20 lat spotykam w korporacjach ludzi, którzy przychodzą do mnie ze swoimi niespełnionymi marzeniami. Nieraz otwiera im się furtka, ale brakuje wymiaru wewnętrznego. Mam satysfakcję, kiedy widzę osoby, którym kiedyś pomagałam rozwijać się z niskiego poziomu odpowiedzialności, a one teraz są gdzieś bardzo wysoko. Mówią mi, że to, kim stali się zawodowo, było możliwe tylko dlatego, że rozwinęli się pod kątem osobistym, społecznym i emocjonalnym. Każdy z nich stał się innym człowiekiem. Bardzo często ludzie poszukują siebie, nie mając świadomości, kim są, co chcą robić, co potrafią robić i gdzie chcą się spełniać. Gonią za jakimiś marzeniami zawodowymi, które do nich zupełnie nie pasują, poświęcają się czemuś, co nie jest zgodne z ich wnętrzem. Wówczas zaczynają się wypalać, frustrować, chorować, mieć depresję i zawala im się cały świat – rodzina, dom, wszystko. Nie da się oddzielić jednej sfery życia od wszystkich pozostałych.

Podobno praca zawodowa stanowi 1/5 część życia, a pozostałe części to…?
To jest tak, że praca zawodowa dla mnie stanowi rzeczywiście jedną piątą życia. Human Integral Institute odnosi się do tych wszystkich pięciu części: fizycznej, psychicznej , emocjonalnej, społecznej i duchowej. Jeżeli zaniedba się którąś z nich, nie ma możliwości wejścia na poziom wyżej. I tak, jeśli zaniedba się rozwój emocjonalny, nie ma rozwoju osobistego, a wtedy nie ma też rozwoju zawodowego czy społecznego. Jeśli popatrzymy na ludzi, którzy są na wyższym poziomie odpowiedzialności, to z pewnością zauważymy, że oni mają potrzebę działania dla innych – nie chcą czegoś robić tylko dla siebie. Osiągnęli już wiele – mają swoje dobra, spełniają różne potrzeby, podróżują, realizują się rodzinnie – i potrzebują dawać. Chcą pomagać innym, wpływać na społeczności lokalne, w których żyją. A to, co mówię, wynika z mojego doświadczenia i wieloletnich obserwacji.

A teraz proszę wyjaśnić naszym czytelnikom, co to takiego turkusowy model zarządzania organizacją? I w jakim momencie trafiła Pani na ten model zarządzania?
„W turkusie życie widziane jest jako osobista i zbiorowa podróż, tocząca się ku naszej prawdziwej naturze” – tak czytamy w książce „Pracować inaczej” Frederica Lalouxa. A historia turkusowego modelu jest prosta. Otóż, kiedy stworzyłam instytut, zaczęłam o nim opowiadać. I kiedy przeczytałam książkę „Pracować inaczej” byłam zaskoczona,
że autor mówi tam o rzeczach, które są ewidentne. Mówi dokładnie to, co ja także uważam za najważniejsze – nie ma co zaczynać działań od pieniędzy czy czekania na realizację zawodową. Natomiast zacząć od tworzenia siebie, działać jak człowiek, który ma coś do powiedzenia i jakąś misję do spełnienia. Jeżeli jest spójny ze swoją misją i tym, co chce
zrobić dobrego dla społeczności, świata, rodziny czy zespołu, to wtedy zaczynają się jego sukcesy – i odwrotnie. W książce Laloux pokazane jest, że w zasadzie turkusowe firmy są tworzone przez turkusowych liderów. Aby się nimi stać, trzeba zacząć się rozwijać – być świadomym siebie i dążyć do rozwoju własnej świadomości, czyli po prostu – pracować
cały czas nad sobą. To wszystko się zazębia. Zatem, reasumując – turkusowa organizacja, to taka organizacja, w której ludzie mogą wyrażać siebie, w której mogą się spełniać. Ludzi traktuje się jako zdolnych do organizowania się według tego, co robią najlepiej i lubią najbardziej, w czym mogą być sobą. Założyciele takich firm turkusowych zadają sobie przede wszystkim pytanie – po co je zakładają i do czego będą dążyć. Traktować ludzi nie przedmiotowo, ale podmiotowo i aby mogli realizować cele długofalowe i ponadczasowe takich organizacji, które są jasno określone. Celem jest, aby organizacja działała według zdrowych zasad i wartości, które są określane i aby ludzie byli traktowani z szacunkiem i zaufaniem.

….i stąd powstał pomysł zorganizowania międzynarodowej konferencji poświęconej idei turkusowych firm?
Tak, kiedy tylko dowiedziałam się o idei turkusu, zaczęłam rozmawiać o niej z profesorem Andrzejem Blikle, który przekonał mnie, że trzeba pokazać ją szerzej, stąd pomysł zorganizowania konferencji. Skoro tylu ludzi cierpi w organizacjach – mówi otwarcie, że pracuje, bo im się każe, albo że robią to, co muszą, a nie to, co lubią – tym bardziej
trzeba im pokazać, że wcale nie musi tak być – i że sami mogą to zmienić. Ale byłoby dobrze, żeby poczuli, że działają w jakiejś społeczności i nie są odosobnieni, bo są na świecie ludzie, którym udało się stworzyć turkusowe organizacje. Przecież nigdzie nie jest to powiedziane, że trzeba działać w ramach organizacji, która kieruje się zasadą kija i marchewki albo tylko osiąganiem zysków. Zyski przychodzą wtedy, kiedy działamy spójnie ze sobą. Wtedy nie musimy się martwić, że ktoś nam zabierze ideę, stołek czy oszuka nas. Na Ziemi jest przecież miejsce dla każdego człowieka! Nikt mu tego nie zabierze! Świat człowiekowi zawsze da to, co ten naprawdę powinien otrzymać. Wiem to z własnego doświadczenia – wszystkie projekty, które robiłam z idei i z wewnętrznej wiary, że właśnie to chcę pokazać, bo jest dobre, nie stwarzały mi żadnych powodów do zmartwień. Nigdy nie miałam problemów z klientem, a zawsze były zlecenia, zawsze tworzyły się projekty. I tak jest od lat. Tak po prostu dzieje się w świecie.

Czy prawdą jest, że jeśli chcemy zmienić swoje życie, to możemy to zrobić na każdym jego etapie, i w każdym wieku?
Absolutnie tak, jestem przekonana. Tu nie chodzi o to, by zmieniać system, ale o to, by zmieniać siebie. Dążyć do tego, by stawać się lepszym człowiekiem, bowiem taki właśnie może więcej. Wynika to z potrzeby serca, z potrzeby naszego wnętrza. Jeżeli nie chcemy wiele dawać, to też niewiele dostajemy. A jak dajemy, stajemy się kimś wielkim – nie czekamy, aż to się zwróci. A zwraca się tak czy inaczej – po prostu to do nas przychodzi. Problem jednak polega na tym, że nie każdy w to wierzy. Jeżeli cały czas obawiamy się, że to są tylko idee albo wydaje nam się, że coś sprawdza się wyłącznie w przypadku innych, a w naszym nie, to stoimy w miejscu. Nic nie robimy i rzeczywiście przychodzi potwierdzenie, że nic się nie dzieje. Jeżeli tylko zaczniemy nad sobą pracować, osiągniemy wiele, naprawdę to się opłaca. Przecież doskonali ludzie, którzy mają w życiu bardzo dużo, osiągnęli to dlatego, że bardzo dużo pracowali na swój sukces, wierząc, że są w stanie to zrobić. Ja nie wierzę, że coś spada z nieba.

Czy w polskich firmach wprowadzany jest turkusowy model organizacji?
Czy to firmy przyszłości? Także chcę zapytać, czy wśród pracowników turkusowych firm jest większa motywacja i determinacja do tego, aby lepiej pracować, być bardziej wydajnym, bardziej kreatywnym, jak pobudzać ludzi do działania? Tak, turkusowy model organizacji jest wprowadzany w polskich firmach. Oczywiście firmy turkusowe są mniejszymi organizacjami niż wielkie korporacje, jednak zauważam zainteresowanie tym modelem również z ich strony. Jest to oczywiście dłuższy proces, bo zawsze łatwiej zbudować coś od początku niż zmieniać. Ale „turkus” wchodzi w życie, bo nie może być inaczej, ponieważ ludzie już nie pracują tylko dla pieniędzy. Coraz częściej słyszę, że ludzie bardzo lubią próbować swoich sił, możliwości, nie lubią pracować dla kogoś. Podczas organizowania konferencji „Firma z duszą” ujawniło się kilka firm. Osoby, które wyraziły chęć udziału w naszej konferencji, kiedy pytałam, dlaczego się zapisały, odpowiadały często, że ich firmy właśnie tak działają. Okazuje się, że jest naprawdę wielu ludzi, którzy są przekonani, że nie chce im się pracować tylko dlatego, że muszą, czy też dlatego, że mają więcej pieniędzy. Pamiętajmy, że samorealizacja nie ma granic. Ludzie zmieniają powoli swoją świadomość i podejście do pracy, chcą się realizować i spełniać, a nie zabijać swój czas nudną pracą. Ludzie z natury są kreatywni, wystarczy spojrzeć jak jest w ich życiu.
Dlaczego w pracy nie mieliby chcieć tworzyć i dawać od siebie to, co najlepiej potrafią? I jeszcze do tego otrzymywać wynagrodzenie. A prezesom tych firm nie chce się budować zespołów, które wymagają nadzoru. Wolą zatrudniać tych, którzy chcą pracować, bo kochają dany temat czy produkt, chcą działać z takim szefem, który daje im swobodę
i obdarza zaufaniem. Okazuje się, że takich firm jest sporo. Tworzy się duża społeczność w Polsce, ujawniają się turkusowi liderzy.

Jakie są Pani oczekiwania związane z pierwszą i jedyną w swoim rodzaju międzynarodową konferencją, organizowaną 24 października 2016 w Warszawie?
– No cóż, wydarzenie adresowane jest do wszystkich tych osób, które pragną tworzyć i rozwijać nowe pokolenie firm i organizacji „pozwalających leczyć świat z ran  współczesności” (wg Frederica Laloux „Pracować inaczej”). Pomysł zorganizowania konferencji wynika z potrzeby powiedzenia o tej idei, ale też pokazania ludziom, że nie są sami
– że mogą tworzyć turkusowe firmy. Jest ich wiele na Zachodzie, i stąd też pomysł zaproszenia do Polski prelegentów z Francji i innych krajów Europy. Z doświadczenia wiem, że ludzie mają potrzebę działania w grupie, chcą wiedzieć, że podzielają te same idee i potrzeby. Chcą być członkami jakiejś dużej rodziny, która opiera się na takich samych
czy podobnych wartościach i potrzebach, gdzie mogą nawiązać relacje i zwracać się do innych członków społeczności z pytaniami, udzielać sobie odpowiedzi, dawać inspiracje, przekazywać wiedzę. Wtedy właśnie jest zdrowa wymiana różnych doświadczeń i pomysłów. Powstają nowe biznesy dzięki nowym synergiom. Sama nigdy nie bałam się przekazywać ludziom swojej wiedzy. Uważam wręcz, że jest to moim obowiązkiem – tak właśnie to czuję. Skoro czegoś się nauczyłam, przekazuję to dalej. I znów wracamy do tego, że najważniejsze jest dawanie tego, co się samemu ma. Zapraszam na naszą stronę www.firmazdusza.pl

Dziękuję za rozmowę i życzę wielu sukcesów w tworzeniu awangardowej społeczności.

Rozmawiała: Elżbieta Mauer