image
Sie 10, 2019 publikacje, wywiady
Fascynuje mnie nieustanny rozwój – wywiad z Żanetą Poirieux

Cała naprzód ku nowym wyzwaniom – kierunek Paryż

Żaneta wyjechała z Warszawy do Paryża jako osiemnastolatka w trudnym dla Polski roku 1981. Marzyła wtedy o medycynie. Ostatecznie, choć jej nie wybrała, została lekarzem ludzkich dusz. Skończyła psychologię i dziś daje ludziom moc i wiarę w ich możliwości. Początki pobytu za granicą wspomina jako czas przepełniony od rana do nocy nauką języka francuskiego, gdyż wtedy słabo go znała. Już w pierwszym roku w Paryżu stanęła przed nie lada wyzwaniem, jakim było zdanie matury w języku francuskim. Ogromna determinacja i wytrwałość w realizowaniu dziecięcych marzeń motywowały ją do nauki, mimo, że jak sama przyznaje, nie było wtedy łatwo.

Spotkanie z rozwojem osobistym

Studia z psychologii wspomina jako „spotkanie” z rozwojem osobistym człowieka, co fascynuje ją do dzisiaj. I właśnie tak pokierowała swoją dalszą karierą zawodową, by rozwijać ludzi. Pierwsze kroki stawiała w paryskiej organizacji, która zajmowała się rekrutacją i planowaniem rozwoju i kariery. Po pierwszym roku pracy dla innych stanowczo stwierdziła, że nadszedł właściwy moment, aby spróbować sił i pracować według własnych standardów i przekonań. Tak jest po dziś dzień.

– Już podczas studiów pojawiała się u mnie potrzeba ciągłego rozwoju siebie i swoich kompetencji – wspomina. – Poczułam chęć ciągłego doskonalenia się, rozumienia i szukania. Szukałam i próbowałam wszystkiego, co mnie intrygowało, co było wyzwaniem – wraca pamięcią do tamtych czasów. Ustawicznie szkolenia z technik ewaluacji, coaching & team-building, transformance PRO, analizy transakcyjnej, ProcessComManagement, terapii skierowanej na klienta C.Rogersa, bioterapii, arteterapii oraz pracy nad samorozwojem z pomocą koni utwierdziły mnie w moich wyborach – mówi Żaneta. Wierna psychologii humanistycznej, wciąż jest przekonana, że każdy ma możliwość rozwijania siebie i ma wpływ na budowanie własnego życia i realizowanie marzeń.

Efekt „Wielkiego wow”

To właśnie podczas pobytu we Francji zaczął się otwierać dla niej świat nowych możliwości. – Dla Polski, która pochodziła z zamkniętego kraju, w którym indywidualność, wychodzenie poza schematy były niemożliwe, gdzie panowała permanentna krytyka, brak zaufania do drugiego człowieka – to wszystko, co poznawała wówczas za granicą, było niezwykle fascynujące i inspirujące. Moje spojrzenie diametralnie się zmieniało. Tym bardziej zmotywowana byłam do szukania nowych, niezwykłych rozwiązań i ciekawych możliwości do rozwoju. We Francji system edukacji wyglądał inaczej niż w Polsce. Ta uczeń był zachęcany do myślenia, zaangażowania, robienia tego, co lubi, a nie patrzenia na zeszyt i podręczniki, by wkuwać na pamięć – tłumaczy Żaneta. – W Warszawie ukończyłam średnią szkołę muzyczną. Nie zapomnę fortepianów, które stały w salach i auli – za grę na nich dostawaliśmy nagany. We Francji nauczyciel jest dla ucznia, żeby mu wytłumaczyć, pomóc i robi to z uśmiechem na twarzy, a w PRL…nie trzeba przypominać jak to wyglądało.

Moda na nowe trendy i tęsknota za bliskimi

Obecnie w Polsce widać zmianę na lepsze – podkreśla z uśmiechem. – Nadal nowinki wchodzą do nas później niż na Zachodzie. Na szczęście to opóźnienie nie jest już aż tak wielkie jak pod koniec lat 90., gdy wróciłam do Polski na stałe. Polacy szybko przyjmują nowe trendy. Jednak doświadczenie praktyków jest jeszcze „młode”, brakuje im pewnego dystansu. Teraz w Polsce jest moda na nowe trendy, rynek jeszcze kiełkuje – we Francji ten etap już minął i rynek dojrzewa, a nawet mam wrażenie, wręcz zaczyna przekwitać. Dlatego czuję się w Polsce bardzo dobrze. Mam jeszcze wiele do przekazania i stworzenia. Do życia we Francji nie tęsknię. Jednak do dzieci i do przyjaciół, którzy tam mieszkają, już bardzo – przyznaje Żaneta.

Czuję marzenia i możliwości innych

Żaneta lubi pracować z Francuzami. – Managerowie są dojrzalsi chociażby ze względu na ich doświadczenie i samoświadomość. Postrzegają rozwój biznesu i ludzi w innych perspektywach niż Polacy, myślą długofalowo – tłumaczy. Mówi o sobie, że jest „społecznicą”. Czuje potrzebę dzielenia się z innymi swoim czasem, wiedzą i pomysłami. Słucha ludzi, wczuwa się w ich potrzeby i motywacje. Wykształcenie muzyczne wyostrzyło jej wrażliwość na ludzi i ich wewnętrzne brzmienie. – Czuję ich marzenia i możliwości, których sami niekiedy nie dostrzegają. Powoli, pracując z ograniczeniami mentalnymi, które stawiają sobie, widzę, jak wzrastają i rozpościerają skrzydła. Mam to szczęście pracować dla firm, które wciąż rozwijają ludzi. Cieszy mnie fakt, że mogę na co dzień w tym procesie uczestniczyć. Pracuję z najlepszymi dla najlepszych. Obserwacja tego procesu to dla mnie sama przyjemność i największa satysfakcja. Dlatego kocham to, co robię. To właśnie daje mi poczucie sensu – mówi.

Z myślą o najmłodszych – Fundacja „Stań na nogi”

Zdaniem Żanety osobowość i kreatywność człowieka wyrażają się od wczesnych miesięcy jego życia. Każdy nosi w sobie niepowtarzalność i nie należy jej tłumić. Trzeba ją szanować i pielęgnować. – Swoim dzieciom też dałam jak najwięcej szans rozwojowych. Szanowałam i wspierałam ich zamiłowania, a później pasje. Nawet te najdziwniejsze. Tak też powstała moja fundacja dla dzieci „Stań na nogi” – mówi. – Dzieci spontanicznie chcą się wyrażać i tworzyć, jeśli tylko da im się okazję i wiarę. To buduje ich wiarę w siebie, gdy wchodzą w dorosły świat – wyjaśnia. W 2013 r., w Świetlicy Środowiskowej w Wawrze odbyły się warsztaty „Bliżej sztuki”. Projekt świetlicy zakończył się w grudniu 2014 r. Obecnie fundacja Żanety rozpoczyna działania edukacyjno-kulturalne dla dzieci z Sufczyna.

Nauczysz się dogadywać z koniem, z ludźmi też się dogadasz

Prowadzenie szkoleń z końmi to niekonwencjonalna forma szkoleniowo-coachingowa, która zainspirowała Żanetę podczas jej pobytu we Francji.  – Konie uczą człowieka szacunku, wyrabiają umiejętności przywódcze oraz zdolności komunikowania się. To jest najlepsza forma ćwiczenia komunikacji dla ludzi. Koń może zrobić to, co chcesz, jak się z nim dogadasz. A gdy już nauczysz się dogadywać z koniem, z ludźmi też się dogadasz – przekonuje.

Z miłości do piękna

Oglądanie i bycie w pięknych miejscach to jej kolejna pasja. Żeby obejrzeć zjawiskowe zamki, dworki, Żaneta jest w stanie wsiąść w samochód i jechać setki kilometrów. Francja-Polska-Francja to jej ulubiony szlak do zwiedzania. We Francji kocha średniowieczne miasteczka. Ma nawet swój ulubiony region w okolicach Guérande nad Oceanem Atlantyckim. W Polsce uwielbia zwiedzać skanseny i podziwiać kulturę ludową. Ma ogromny szacunek dla wytwarzanego przez lata dzieła ludzi, ich wysiłku i efektu, który możemy podziwiać do dziś.

Powołanie wobec świata

Niebawem o Żanecie zrobi się głośno. Obecnie jest w trakcie tworzenia nowego pomysłu, które będzie rozwijać w wielu aspektach. Nie ukrywa, że samą realizacją tego marzenia spełni swoje powołanie wobec świata. Co takiego planuje nasza bohaterka w zabytkowym Dworze Rudzianko koło Warszawy? Przekonamy się już wkrótce. Tymczasem wspieramy Żanetę w realizacji jej planów i mocno trzymamy kciuki.

Agata Lorenczewska dla magazynu „MADAM”